Tokaj - relacja Ani M.

Odwiedzenie Tokaju był moim marzeniem. Trochę się rozczarowałam.

Miasteczko małe i wyludnione, może byłoby i klimatyczne, gdyby nie odczucie, że wszyscy raczej mało przejmują się gośćmi. Rozmumiem, że Tokaj jest znany na cały świat, ale to nie zwalnia z dostosowania się do europejskiego poziomu. Normą powinno być próbowanie wina, które chcę kupić - tu należy do rzadkości, najczęściej trzeba kupić kieliszek. Najczęściej nie da się zapłacić kartą. Można pomyśleć, że każdy chciałby zarobić przy minimum własnego wkładu. Jak widać kiepsko to się sprawdza, bo ludzi tak mało, że aż dziwne - może to już po sezonie.

Nasz pensjonat raczej przypominał agroturystykę z lat 90-tych.

Gościniec Wino Na Ganku

Co do internetu to uważam, że było to przegięcie (właścicielka w opisie noclegu nie podała ceny internetu, a na miejscu okazało się, że jest płatny, błąd w opisie już naprawiliśmy - przyp. HelkaTours). Jeśli wymienia się usługi jednym ciągiem bez cen, to znaczy, że są w cenie. Przy klimatyzacji była wyraźnie napisana cena. Idąc tokiem rozumowania gospodyni równie dobrze mogła po przyjeździe kazać płacić np. za korzystanie z lodówki. Poza tym kwota 1000 Ft za dzień daje za miesiąc 30.000 Ft, co jest chyba absurdem, więc nawet nie tylko chce turystów obciążyć kosztami, co jeszcze na tym internecie zarobić. Na dodatek internet był kiepski i trzeba było siedzieć na korytarzu z laptopem na kolanach.

Ale może dość narzekania. Ogród ładny i faktycznie widok z górnego poziomu na cały Tokaj, można tam posiedzieć przy winku. Jednak nie było tam żadnego oświetlenia, więc wieczorem nie dało się tam siedzieć, tylko na ganku. Byliśmy w pensjonacie sami, więc mieliśmy wybór. Gdyby było więcej gości, to byłoby gorzej, bo do wspólnego siedzenia pozostałby salon, a w sumie przedpokój.

Wina w "naszej" piwniczce dobre. Dostaliśmy od Pani w prezencie po jednym kieliszku ;-) resztę zakupiliśmy, do domu nawet sporo. Można było płacić kartą :-)

Wybraliśmy się też na wycieczkę na górę Tokaj. Szlak zaczyna się na cmentarzu. Na górę wchodzi się koło godziny. Ładny widok na cały Tokaj i na Cisę jest w połowie drogi, trochę powyżej jedynej ławeczki. Na samą górę nie warto wchodzić.

Generalnie może wypadło tak, że narzekam i się czepiam, ale w sumie Tokaj mi się podobał, wina bardzo dobre, chociaż te najlepsze drogie. Jeśli pojadę jeszcze raz, to raczej większą grupą. Pozwoliłam sobie na taką szczególową relację, bo mam trochę doświadczenia w zwiedzaniu Europy, od 13 lat jeździmy głównie do Włoch i Austrii.

Ania M.

(podróżowała z HelkaTours ww wrześniu 2011 r.)

Więcej artykułów

Polecamy

Zajazd Rycerski

Kraj Zadunajski

Sümeg

Hotel Promyk

Kraj Zadunajski

Hévíz

Apartament Marysia I

Balaton - część południowa

Balatonlelle

Apartament Felicja

Balaton - część południowa

Siófok-Szabadifürdő

Gościniec Na Górce

Budapeszt

Budapeszt